Ekonomia Polityczna Opisywanie zjawisk ekonomicznych
Ekonomia Polityczna
2mar/120

Czas najwyższy na Trzeciego Człowieka (1/2)

Dr Michael Lind

(data publikacji: 5 październik 1998)

Zapomnij o Marksie i Smithie. Czas na Fryderyka Lista

Pogłębiający się światowy kryzys gospodarczy - który teraz rozprzestrzenił się z Azji do Rosji i może uderzyć wkrótce w Amerykę Łacińską - ujawnił ubóstwo podejścia gospodarczego leseferystów, do którego Stany Zjednoczone nawoływały resztę świata. Liberalizacja rynków finansowych na całym świecie wzbogaciła międzynarodowych spekulantów ograniczając zarazem moc rządów (zarówno w krajach rozwiniętych, jak i krajach rozwijających się) do wspierania długoterminowych interesów ich producentów i konsumentów.

Niestety, chociaż gospodarcze załamanie rynków wschodzących zdyskredytowało leseferyzm, to pokazało również bankructwo konwencjonalnych alternatyw lewicowych i liberalnych. Do tej pory krytyka wolnorynkowej ortodoksji z lewej strony została zmonopolizowana przez demokratycznych socjalistów i neoliberałów. Żadna z tych szkół nie oferuje przekonującego alternatywnego modelu nowoczesnej gospodarki przemysłowej. Po prawie dwóch wiekach, nikt nie był w stanie pokazać wzorów, na których opierać miałoby się funkcjonowanie demokratycznej socjalistycznej gospodarki przemysłowej w skali krajowej lub globalnej.

Jeśli demokratyczni socjaliści są nadal zbyt blisko Karola Marksa, to neoliberałowie, tacy jak Bill Clinton i Tony Blair uczynili zbyt wiele ustępstw wobec Adama Smitha. Tak samo jak powojenni keynesiści, nie chcą oni kwestionować neoklasycznej ortodoksji ekonomicznej sprawiającej że państwo jest rozjemcą, a nie uczestnikiem gospodarki kapitalistycznej. Zamiast tego neoliberałowie skupiają się na redystrybucji poprzez hojne świadczenia społeczne i progresywne podatki. Neoliberalna teoria rozwoju, wyrażona przez prezydenta Clintona w wystąpieniu w Rosji, została zredukowana do stwierdzenia, że egzekwowanie praw własności zachęci zagranicznych inwestorów.

Czy to są jedyne alternatywy dla ekonomii politycznej prawicy - zaczątkowy demokratyczny socjalizm albo neoliberalizm, który oferuje echo wolnorynkowego globalizmu, a nie wybór? Ważne jest, aby przypomnieć, że socjalizm i liberalizm klasyczny to tylko dwie z trzech rywalizujących ze sobą tradycji ekonomii politycznej, które pojawiły się w pierwszej połowie XIX wieku. Trzy tradycje są symbolizowane przez Karola Marksa, Adama Smitha i Fryderyka Lista - niemiecko-amerykańskiego teoretyka i działacza, który opracował spostrzeżenia amerykańskich ekonomistów "narodowych" jako systematyczną teorię przemysłowego kapitalistycznego nacjonalizmu gospodarczego. To List (1789-1846), nauczył Niemców i później Japończyków podążać za XIX-wiecznym amerykańskim przykładem zastosowania taryf celnych i innych polityk przemysłowych, w celu promowania uprzemysłowienia swoich narodów. Ta dawno zapomniana postać miała większy wpływ na rozwój cywilizacji przemysłowej w Europie i Azji Wschodniej niż Marks i Smith.

List był obywatelem amerykańskim, niemieckim patriotą i uniwersalistą, który wierzył w najwyższą harmonię interesów narodowych. Był liberałem i demokratą, który podziwiał USA i Wielką Brytanię i chciał, by rozszerzenie przedstawicielstwa politycznego, wolności obywatelskich i rządów prawa towarzyszyło uprzemysłowieniu.

Friedrich List, tak jak Adam Smith i jego zwolennicy, był gospodarczym liberałem, który wierzył w własność prywatną i kapitalizm korporacyjny. Jednak List przeciwstawił „narodową ekonomię” z "kosmopolityczną" ekonomią angielskiej leseferystycznej szkoły Smitha i Davida Ricardo. Jak List napisał w pracy „Narodowy system ekonomii politycznej” (1837) doktryna smithowskich kosmopolitów "jest wyraźnie zatroskana jedynie o poszczególne jednostki oraz uniwersalną rzeczpospolitą obejmującą wszystkich członków rasy ludzkiej", dodając: "ale ta doktryna pomija kluczowy etap pośredni między jednostką i całym światem. Jest to naród, w którym jego członkowie są zjednoczeni przez więź patriotyzmu." Narody mogą poruszać się powoli, krok po kroku, na drodze do osiągnięcia światowego wolnego handlu. Zdaniem Lista, przedwczesne przyjęcie globalnego wolnego handlu utrwali na stałe przewagi krajów, które już się uprzemysłowiły (np. Wielka Brytania w 19 wieku i Stany Zjednoczone dzisiaj). Kraje rozwijające się powinny chronić swoje nowo powstające przemysły, dopóki ich nie dogonią. Gdy to nastąpi, kraje nowo rozwinięte powinny wycofać ochronę i zacząć konkurować z już rozwiniętymi.

Gdyby List żył dzisiaj, sprzeciwiał by się Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu za próbę wymuszenia na wszystkich krajach rozwijających się przyjęcia często niewłaściwego neoliberalnego modelu gospodarczego. Nie zgadzał by się z traktatami, takimi jak NAFTA, które pozbawiają biedne kraje wpływu na kształtowanie swojego rozwoju i przekształcają je w nisko opłacane miejsca montażowe dla korporacji z krajów bogatych.

 

Koniec części pierwszej

Michael Lind jest amerykańskim prawnikiem, ekspertem ds. stosunków międzynarodowych, amerykańskiej historii i ekonomii, współzałożycielem prestiżowej New America Foundation

Otagowano jako: , , Brak komentarzy
26gru/110

Jakucja, skarbiec Rosji

Trzecia co do wielkości firma wydobywająca ropę naftową w Rosji - Surgutnieftiegaz oświadczyła we wtorek, iż rozpoczęła produkcję na nieużytym terenie we wschodniej Syberii, w regionie strategicznym dla stabilnej produkcji ropy naftowej przez kluczowego globalnego producenta energii. Firma, z siedzibą w zachodnio-syberyjskim mieście Surgut, zakomunikowała, że rozpoczęła wydobycie ropy naftowej na polu północno-Talakanskoye w Republice Sacha. Produkcja na polu ma wynosić 800.000 ton (16.000 baryłek dziennie) w 2013 roku. Północno-Talakanskoye jest trzecim polem zleconym przez Surgutnieftiegaz w Jakucji, jak nazywana jest Republika Sacha, po uruchomieniu Talakan w 2008 roku i Alinskoye rok później.

Położona na 3 103 200 kilometrów kwadratowych (1198200 mil²), Republika Sacha jest nie tylko największym regionem na terytorium Federacji Rosyjskiej, ale także największym subnarodowym podmiotem na świecie, ponad 40% którego leży poza kołem podbiegunowym. Region jest w piśmie nazywany skarbem Rosji. W rzeczywistości, Jakucja posiada 26% diamentów na świecie, 5% zasobów cyny, 4,5% zasobów antymonu 3,4% zasobów uranu, 2% zasobów rudy żelaza i 2,5% światowych lasów, ale republika posiada również znaczne rezerwy ropy naftowej i gazu ziemnego. Nic więc dziwnego, że Jakucja jest drugim, po obwodzie Sachalin, wśród regionów Dalekiego Wschodu pod względem wielkości inwestycji zagranicznych.

Po uruchomieniu "Kompleksowego Programu Rozwoju Sił Produkcyjnych, Transportu i Przemysłu Energii do roku 2020," zainteresowanie rosyjskich i międzynarodowych inwestorów Jakucją gwałtownie wzrosło. W 2007 roku, kiedy memorandum zostało ogłoszone, republika zaprezentowała swoją gospodarkę na wielu forach inwestycji międzynarodowych, takich jak St Petersburg International Economic Forum, Pacific Economic Congress we Władywostoku, Far Eastern Economic Forum w Chabarowsku i Kuban-2007 International Investment Forum w Soczi. Jakucja miał również pomyślne prezentacje w Chinach, Korei Południowej i Japonii, a gospodarki azjatyckie wydają się rzeczywiście dawać  obecnie najbardziej opłacalne możliwości handlowe tak dla Jakucka, jak i Moskwy.

W latach 2012-2015, Gazprom spodziewa się odkrycia złoża gazu ziemnego na półwyspie Jamał w Syberii Wschodniej i zbudowania trasy transportu gazu z Jakucji do Władywostoku. Jak wyjaśnił szef Narodowego Instytutu Energii Siergiej Pravosudov, "Gazprom musi zdobyć nowe rynki. Wcześniej skupiono się głównie na Europie, ale trasy azjatyckie również oferują lukratywne rozwiązania. Zużycie energii w Chinach rośnie, więc na pewno będzie duże zapotrzebowanie na rosyjski gaz. Teraz, gdy Japonia odrzuca ideę elektrowni jądrowych, zwiększone ilości gazu zostaną zużyte również tam. Oznacza to, że nowe projekty są niesłychanie ważne. "

Plany Gazpromu na najbliższe lata obejmują rurociąg Jakucja-Chabarowsk-Władywostok, przewidziany do transportu gazu Jakucji do Primorskiego Kraju i krajów Dalekiego Wschodu. Rurociąg rozpocznie się od pól ropy naftowej Chayandinskoye i złóż gazu w Jakucji, częściowo działając w ramach zintegrowanego korytarza z drugiego etapu rurociągu ropy naftowej Syberia Wschodnia-Ocean Pacific do Chabarowska, gdzie będzie ostatecznie połączony z rurociągiem Sachalin-Chabarowsk-Władywostok. Wszystkie te rurociągi razem będą zaopatrywały planowaną instalację LNG, która będzie produkować skroplony gaz ziemny na eksport do Japonii, oraz planowany kompleks petrochemiczny w Primorskim Kraju, dostarczając nie mniej niż 30 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Podczas gdy stworzenie programu przesyłu gazu w systemie gazu wschodniego ma się rozpocząć w 2012 roku, w niedalekiej przyszłości Jakucja może również dawać Moskwie możliwość tworzenia nowych pól naftowych, będących w stanie zastąpić tradycyjne rosyjskie pola w Syberii Zachodniej, które są bliskie wyczerpania. W związku z tym, ten zimny i odizolowany ląd może stać się w następnych latach sercem rosyjskiej gospodarki i jednym z głównych alternatywnych źródeł dostaw energii do coraz bardziej spragnionych rynków azjatyckich.

 

Giovanni D. Valvo jest ekspertem geopolityki Eurazji. Współpracuje z m.in. EkonomiaPolityczna.pl, World Security Network, oraz Equilibri.net. Prowadzi blog http://windowonheartland.blogspot.com/

 

25gru/110

Złe doświadczenia Warszawy z prywatną energetyką

Na przełomie XIX i XX wieku Energetyczne Towarzystwo Francuskie uzyskało w Warszawie koncesję i doskonałą lokalizację na Powiślu. W środku miasta nad Wisłą wybudowało pierwszą elektrownię warszawską. ( Dziś w dawnym budynku mieści się biblioteka uniwersytecka ).

Pierwszy Konflikt:    Około 1905-1907 Miasto zdecydowało wprowadzić tramwaje elektryczne, ale elektrownia francuska odmówiła dostawy energii. W tej sytuacji Miasto było zmuszone wybudować na Woli,  w złej lokalizacji, własną elektrownię tramwajową.   ( Dziś w dawnym budynku mieści się Muzeum Powstania Warszawskiego ).

Drugi konflikt: Po Pierwszej Wojnie Światowej elektrownia francuska odmawiała dostawy energii dla dalszych dzielnic, m.in. w kierunku Woli i Ursusa. W tej sytuacji polskie

władze i Związek Elektrowni Polskich podjęły inicjatywę budowy małej elektrowni w Pruszkowie. ( Dziś działa tam elektrociepłownia ).

Trzeci konflikt: W latach światowego kryzysu 1928-1930 elektrownia francuska zawyżała ceny energii dla miasta. Miasto Warszawa zostało zmuszone do wyłączenia oświetlenia elektrycznego na części ulic (a gazowe zostało tam już zlikwidowane).

Wieloletnie procesy sądowe Miasta i polskich władz z Towarzystwem Francuskim nie dały rezultatu i dopiero po wygaśnięciu koncesji, około 1938 r. Miasto odzyskało swoją elektrownię.

W czasie Powstania 1944 r. Elektrownia Warszawska stanowiła jeden z głównych bastionów bohaterskich walk i obrony.

Niestety, Gospodarz miasta nie zna jego historii, nie umie gospodarować i lekkomyślnie sprzedaje nasze ciepłownictwo, gotując zły los Miastu i jego mieszkańcom. Od razu rodzi się też kolejne pytanie - czy w następnej kolejności Zarząd Miasta wystawi na sprzedaż również nasze tramwaje, wodociągi, oczyszczalnie ścieków, stadiony …. ?

Mamy prawo oczekiwać i domagać się, aby władze miasta we własnym zakresie, w sposób najbardziej racjonalny prowadziły własne przedsiębiorstwa inżynierii miejskiej i energetycznej, użyteczności publicznej, działające na zasadzie non profit i zapewniały mieszkańcom wszystkie usługi komunalne w sposób bezpieczny i możliwie tani. Przedsiębiorstwa te działają w warunkach monopolu naturalnego i ich prywatyzacja nie ma nic wspólnego z konkurencją. Po prywatyzacji będą dowolnie podnosić ceny swoich usług. Dlatego nie wolno ich prywatyzować, można natomiast przekształcić w formę akcjonariatu pracy pracowników i użytkowników (obywateli miasta).

( A może w ostateczności przyjdzie sprywatyzować sam zarząd miejski ? )

 

prof. dr hab. inż. Włodzimierz Bojarski

 

23gru/110

Geostrategiczne znaczenie Południowej Osetii

Podczas niedawnej wizyty w głównej kwaterze rosyjskiej 58. armii we Władykaukazie, prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew powiedział, że wojna w Osetii Południowej w 2008 roku zatrzymała ekspansję NATO. Omawiając wydarzenia dotyczące częściowo uznanych republik Osetii Południowej i Abchazji, Miedwiediew powiedział: "Gdybyśmy w 2008 roku się wahali, geopolityczny scenariusz byłby inny," stwierdzając, że NATO obecnie liczyłoby Ukrainę i Gruzję wśród swych członków.

Konflikt między Gruzją a Rosją w 2008 roku rzeczywiście zmniejszył prawdopodobieństwo przystąpienia Gruzji do Sojuszu Atlantyckiego. Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała podczas spotkania z prezydentem Rosji po podpisaniu porozumienia o zawieszeniu broni, że obietnica dana Gruzji w Bukareszcie jest nadal w mocy. Niemniej jednak, nie wycofała się z wcześniejszego wymogu Niemiec i Francji, iż Gruzja musi rozwiązać swoje wewnętrzne problemy przed przystąpieniem do członkostwa w NATO. W rezultacie, w listopadzie 2008, nie ma konsensusu wewnątrz Sojuszu w sprawie Membership Action Plan (planu członkostwa) dla Gruzji.

Gruzińsko-rosyjski konflikt wpisuje się w szerszy kontekst wojen o energię i surowce, które charakteryzują historię Kaukazu ostatnich dwóch dekad. Region ten jest niewątpliwie jednym z najważniejszych obszarów geostrategicznych naszej planety. Jego kluczowa rola w sprawach światowych zaczęła wzrastać po upadku Związku Radzieckiego, kiedy powstanie Czeczenów, a w konsekwencji możliwość dalszego rozpadu przestrzeni Eurazji, wydawało się otwierać możliwość nowych tras dostaw gazu i ropy z Morza Kaspijskiego do Europy, z pominięciem Rosji, dając firmom amerykańskim pełną kontrolę nad większością węglowodorów zasobów regionu, i czyniąc zwycięstwo Waszyngtonu nad Moskwą całkowitym.

Sam w sobie, kaukaski udział w globalnych rezerwach ropy i gazu nie jest potężny. Jednak w świetle niepewności co do niezawodności dostaw z Zatoki Perskiej, jak również możliwość, iż Rosja może wykorzystywać dostawy energii jako narzędzie władzy, transport dostaw energii z Morza Kaspijskiego i Azji Środkowej na Zachód przez Kaukaz jest sprawą najwyższej wagi . W rzeczywistości, środkowoazjatyckie zasoby ropy i gazu mają istotne znaczenie geostrategiczne nie tylko jako dodatkowe źródło ropy naftowej i gazu w uzupełnieniu do innych tradycyjnych obszarów, ale także ze względu na ich położenie w pobliżu dużych ośrodków konsumpcji, takich jak Europa, Chiny i Indie.

W związku z tym terytorium Gruzji jest szczególnie ważne, gdyż jest ona gospodarzem części szlaku tranzytowego rurociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan, który zaopatrza Europę Zachodnią i Środkową. Rurociąg, dostarczający ropę z azerskiego pola naftowego Azeri-Chirag-Guneshli, transportuje 1 mln baryłek ropy dziennie, i jest kluczowym powodem wsparcia USA dla Gruzji, co pozwala Zachodowi na zmniejszenie uzależnienia od ropy z Bliskiego Wschodu, jednocześnie pomijając Rosję i Iran. Stąd zainteresowanie Rosji dla Gruzji i determinacja Moskwy w obronie de facto niepodległości Osetii Południowej po ataku Gruzji na separatystyczną republikę w 2008.

W pewnym stopniu Osetia Południowa jest dla Rosji tym,  czym Wzgórza Golan są dla Izraela: solą w oku wroga. Syryjskie terytorium okupowane przez Izrael w wyniku wojny sześciodniowej 1967 daje w rzeczywistości państwu żydowskiego świetny punkt obserwacyjny dla monitorowania wojskowych ruchów swoich arabskich sąsiadów, skoro sam Damaszek jest wyraźnie widoczne ze szczytu Wzgórz. W razie wojny między obu krajami, izraelska armia może łatwo dotrzeć do stolicy Syrii, która jest tylko 60 km (40 mil) na północny wschód od spornego terytorium. Podobnie, rosyjska geostrategiczna kontroli Osetii Południowej pozwala Moskwie stanowić bezpośrednie zagrożenie militarne dla gruzińskiej niepodległości, gdyż mała republika znajduje się około 100 km na północ od Tbilisi.

Niemniej jednak, w przypadku gdyby między dwoma byłymi republikami radzieckimi wybuchł nowy konflikt, nie byłby prawdopodobnie podyktowany regionalnymi ambicjami, ale raczej eskalacją globalnej konfrontacji między Rosją a Zachodem o kontrolę tras ropy naftowej i gazu w Eurazji . Możliwość się zatrzymania przepływu 1 mln baryłek ropy dziennie do Europy przez odcięcie trasy tranzytu Baku-Tbilisi-Ceyhan daje rzeczywiście Kremlowi potężny środek nacisku. W związku z tym rosyjska kontrola Osetii Południowej jest więcej niż tylko solą w oku Gruzji: to przyczółek do pokojowej rosyjskiej inwazji Europy, której ostatecznym wynikiem może być rozwiązanie NATO. Gdzie sowieckie rakiety chybiły, rosyjskie rurociągi mogą odnieść sukces.

 

Giovanni D. Valvo jest ekspertem geopolityki Eurazji. Współpracuje z m.in. EkonomiaPolityczna.pl, World Security Network, oraz Equilibri.net. Prowadzi blog http://windowonheartland.blogspot.com/

 

9gru/110

Wiedza – dobro wspólne, czy monopol komercyjny ?

prof. Włodzimierz Bojarski

 

Każde odkrycie naukowe oraz doskonałe rozwiązanie konstrukcyjne i technologiczne osiągane jest dzięki twórczemu wysiłkowi intelektualnemu, psychicznemu i fizycznemu samego twórcy oraz jego współpracowników, a także poniesieniu pewnych nakładów rzeczowych i finansowych. Ten sumaryczny koszt osiągniętego sukcesu jest jednak zawsze znikomy w porównaniu do kosztu poniesionego wcześniej, niekiedy w ciągu wieków, dla zdobycia wiedzy i doświadczeń, dostępnych dziś za darmo,  a niezbędnych i wykorzystanych do konkretnego, nowego sukcesu.

Jedyną naturalną, realną możliwością odwzajemnienia się dzisiejszego odkrywcy i wynalazcy ( zespołu naukowców i instytucji badawczej) za darmowe wykorzystanie wiedzy, wcześniej wypracowanej przez innych, jest udostępnienie i włączenie swego osiągnięcia do ogólnodostępnego zasobu wiedzy w celu dalszego jej rozwoju i wykorzystania przez innych.

Dodatkowo trzeba podkreślić, że żadne odkrycie i nowe rozwiązanie nie kreuje nowych praw natury, danych za darmo dla ogólnego pożytku, a jedynie je pełniej odkrywa i wykorzystuje. Również sam akt intelektualnego, osobistego „olśnienia” odkryciem czy wynalazkiem jest bardziej wynikiem danych za darmo przez naturę, twórczych zdolności ludzkiego umysłu, niż osobistej pracy.

Humanistyczna i cywilizacyjna misja rozwoju nauki i pomnażania wiedzy od stuleci łączy się z jej upowszechnianiem dla rozwoju i postępu ludzkości, bez żadnych ograniczeń i dyskryminacji. Wynagrodzeniem dla odkrywcy i wynalazcy była i jest przede wszystkim wewnętrzna satysfakcja i blask wewnętrznego olśnienia, a często również jakaś nagroda i szacunek w środowisku. Zdarzają się wprawdzie czasem także przykre konsekwencje odkrycia, czy wynalazku,  w formie jakichś nieporozumień, zawiści, czy kradzieży, szczególnie, gdy traktuje się je jako osobistą własność. Tego trzeba się wystrzegać.

W dzisiejszych warunkach powszechnej komercjalizacji, przywłaszczenie sobie (zawłaszczenie) odkrycia, dobrego pomysłu czy korzystnej technologii celem własnego, zastrzeżonego (opatentowanego) i zawężonego wykorzystania, obiecuje łatwy wzrost dochodu i stanowi dużą pokusę. Jest to jednak tylko zawoalowana forma zawłaszczania dobra wspólnego, sprzeczna ze wskazaną naturą rozwoju wiedzy oraz misją postępu cywilizacyjnego ludzkości. Stała się formą dominacji gospodarczej i wyzysku ekonomicznego szerokich rzesz społecznych przez wąskie grono właścicieli odkryć i wynalazków (głównie wielkich koncernów). Drastycznym przykładem są tu ceny lekarstw sztucznie zawyżone przez właścicieli zastrzeżonych receptur (niekiedy podchwyconych z „medycyny ludowej”), na które nie stać wielu chorych. Jakże niegodziwy dochód czerpie się z takiej niesprawiedliwości i krzywdy ludzkiej.

Uczciwa forma wynagrodzenia dla odkrywców i instytucji badawczych wynika w sposób naturalny z pierwszeństwa zastosowania i spopularyzowania. Pierwszeństwo w wykorzystaniu, wprowadzeniu na rynek i spopularyzowaniu przynosi zazwyczaj znaczne korzyści ekonomiczne. Popularyzacja własnego osiągnięcia naukowego to najlepsza, uczciwa reklama, umacniająca pozycję na rynku i przekładająca się również na wzrost uzasadnionych, godziwych dochodów.

Naturalnie, postulowane szerokie otwarcie dostępu do nowej wiedzy i ograniczenie czasowe ochrony patentowej i praw autorskich, wymaga skutecznego zabezpieczenia prawno-instytucjonalnego form popularyzacji i równego, wielostronnego udostępniania wiedzy w skali międzynarodowej. Potrzebne jest też skuteczne zabezpieczenie przed wtórnym ograniczaniem i fałszowaniem wiedzy.

 

Włodzimierz W. Bojarski -- polski energetyk, ekspert inżynierii systemów i zarządzania, polityk, profesor doktor habilitowany, senator I kadencji, członek Polskiej Akademii Nauk.